31 stycznia 2016

Urodziny

Hej!
Ostatni tydzień spędziłam na kurowaniu się. Niestety w ostatnim tygodniu przed feriami dopadła mnie gorączka i zostałam przez nią uwięziona w łóżku. Na szczęście już w piątek miałam możliwość pójścia na zbiórkę harcerską, która odbyła się u innej drużyny z mojego szczepu. Gdy wróciłam do domu, było naprawdę późno, więc od razu padłam. Następnego dnia czekała mnie pobudka o piątej nad ranem. Odwiozłam mojego chłopaka na pociąg, pożegnałam się i jak najszybciej pojechałam do domu, by się wyspać. Okazało się, że byłam dużo bardziej zmęczona, niż mi się wydawało, gdyż przespałam praktycznie cały dzień. Jednak dzisiaj, mimo później pobudki, dzień spędziłam jak najbardziej produktywnie, robiąc z rodziną zakupy, a także świętując urodziny taty. Zaszliśmy do Little Vietnam, gdzie zamierzaliśmy zjeść dobrego kurczaka. Jednak tylko na planowaniu się skończyło, gdyż w kurczaku było pełno chrząstek, a nawet trafił się kawałek plastiku. Zdecydowanie nie polecam. Na szczęście humor poprawił nam deser w Grycanie, gdzie wypiłam gorącą czekoladę z lodami tiramisu, którą się niemal przesłodziłam.
Jeszcze raz: Wszystkiego najlepszego, tato!

3 komentarze:

  1. Może to jednak prawda, że w orientalnych knajpach nie je się prawdziwych kurczaków, tylko gołębie, psy i koty... :D :D :D Dzięki za ostrzeżenie, będę tej knajpy unikać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o fuuu, nie chciałabym na coś takiego natrafić w jedzeniu

    obserwuje i zapraszam http://magdawiglusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Deser wygląda smakowicie, jednakże kurczaka współczuję!

    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Spam i obraźliwe komentarze będą usuwane
♥ za każdy komentarz dziękuje ♥