Dzień dobry, kochani!
Znacie to uczucie, kiedy budzicie się z samego rana i czujecie niewyjaśnioną potrzebę zrobienia czegoś ze swoim życiem? Ja szczerze zapomniałam już jak to jest i gdyby nie dzisiejsza pobudka, to prawdopodobnie jeszcze bym spała. Na moje szczęście (a może nieszczęście) okno w moim pokoju jest skierowane na wschód, dzięki czemu obudziły mnie promienie słoneczne, które od razu skojarzyły mi się z tymi zimowymi, kiedy słońce jest strasznie nisko, wokół jest biało i nie da się przejść nawet najkrótszego odcinka bez mrużenia oczu.
Gdy tylko udało mi się ukryć przed promykami, zdałam sobie sprawę, że unikając słońca rozbudziłam się. Wstałam z łóżka, przeciągnęłam się, wyniosłam pościel, ścieląc łóżko i stwierdziłam, że wyjście na moment na dwór dobrze mi zrobi. Zabrałam telefon, nałożyłam buty, otworzyłam drzwi... a tam szron! Było to odrobinę przerażające, gdyż mamy dopiero (jeszcze nawet nie!) połowę października.
A jak wyglądał wasz niedzielny poranek?




ja niestety zaczęłam się uczyć :/
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia, świetnie potrafisz uchwycić chwilę :) http://mylifeismyonlylove.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńObawiam się, że taki widok będzie już coraz częstszy
Zapraszam do mnie na pierwszy post i pierwszą stylizacje http://kootsu.blogspot.com/
Świetne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj akurat wstałam o 7 z minutami.. Następnie poleżałam i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe. http://friendly-unicorn.blogspot.com/