Niestety zaczął się u nas nawał pracy ze względu na testy gimnazjalne (które na szczęście są już za nami), poprawy ocen, harcerstwo i wyjazdy. Jednym z takich wyjazdów była moja zielona szkoła do Zieleńca, gdzie mieliśmy naprawdę cudowny hotel i pokoje z pięknymi widokami na góry.
Pierwszego dnia jeszcze przed rozkwaterowaniem zajechaliśmy do Wrocławia, by pozwiedzać,
a przy okazji coś zjeść po kilku godzinach jazdy. Większość skierowała się do McDonalda,
jednak ja zgodnie z moim postanowieniem, by spróbować kebaba w każdym większym mieście, skierowałam się do budki z napisem "KEBAB". Okazało się być to złym wyborem, gdyż nie dość, że był okropny w smaku, to w dodatku prawie nie było w nim mięsa. Nie najadłam się, a także musiałam spróbować zabić jego posmak, który nie dawał spokoju przez następne kilka godzin, mimo wyżucia przeze mnie połowy paczki gum.
Przez następne dni udało nam się zwiedzić Skalne Miasto, Kaplice Czaszek, Pragę, Muzeum Miniatur, Kłodzko i Park Narodowy Gór Stołowych. W międzyczasie wypiłam wiele herbat i kaw ze świetnymi ludźmi, rozpuściłam się w jacuzzi, nakarmiłam małą świnkę i zdarłam głos, robiąc kilkuosobową dyskotekę na balkonie.
Wyjazd ogólnie zaliczam do udanych, choć nadal dręczy mnie przeczucie, że czegoś zapomniałam,
a moje nogi nadal ledwo nadają się do użytku po kilku dniach ciągłego chodzenia. Zdjęcia postaram się podzielić na kilka postów, gdyż wyszło mi ich więcej, niż się spodziewałam.
Aleksandra










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spam i obraźliwe komentarze będą usuwane
♥ za każdy komentarz dziękuje ♥